Witam was tydzień od ostatniego posta.
Ze względu na mój stan zdrowia i stan zdrowia mojego komputera nie byłem w stanie nic napisać. Na szczęście sytuacja jest już ogarnięta i o to jestem !
Najpierw sprawy parafialne :
1. Gadżetomen musi zostać przeniesiony na przyszły tydzień
2. Posty tematyczne powinny pojawić się w tym tygodniu
A teraz mogę popłynąć w głąb mojej wyobraźni i mózgu. Miało być tak poetycznie ale to tam....
Każdy z nas ma chyba jakieś marzenia. Jedni marzą o wielkiej karierze, sławie, bogactwie, własnej firmie a inni o pizzy na obiad czy o zdobyciu czegoś ważnego w ulubionej grze. Ale nie zależnie od wszystkiego to nadal są marzenia. Jedni pozostają tylko przy rozmyślaniu a inni robią wszystko by tego dokonać. Ja osobiście sam nie wiem jak to jest ze mną. Jeszcze niedawno stwierdził bym "Po trupach do celu" ale czy tak jest nadal ? Zamierzam się właśnie temu przyjrzeć bardzo dogłębnie. Czy moje cele w życiu są warte poświęceń ? Czy mi zależy na tym chodź trochę ? I przede wszystkim : Czy coś z tym zrobię ?!


